FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

niedziela, 3 listopada 2013

Płomyki próżności

Jak co roku, i jak co roku z ambiwalentnymi wrażeniami, Wszystkich Świętych świętowanie. 
Nie tylko z tej okazji, bo dotyczy to świętowania wszelakich świąt, zwłaszcza religijnych, z mieszanymi odczuciami przystępuję do celebry i wypełniania zwyczajów nieodwołalnych, bez których zaduma nad istotą rzeczy, pewnie nie mogłaby się w ludzkich sercach zalęgnąć.
Co roku uzbrajając się w zestaw zniczy, czy też innych niezbędnych akcesoriów, zastanawiam się, czy aby wystarczy, czy aby nie za mało, czy nie zbyt licho ... ? Zawsze podchodzę do tego tak, że przecież chodzi, jak już, to o gest, o symbol. Ale może tak nie powinienem, może jestem cholernym skąpcem, któremu żal paru (no może parudziesięciu, paruset) złotych więcej wydać, aby do wystroju nagrobków przyczynić się, jak inni, "normalni" ludzie, hę ... ?
Tylko po co? Czy żeby pomodlić się za duszę bliźnich w miarę dobrze, to potrzeba do tego właściwej ilości płomyków w kolorowych szklankach ? Czy jak postawię na kamieniu pięć zniczy, to moje modły będą bardziej skuteczne, niż w przypadku jednego płomyka ?
Miast tego na każdym cmentarzu płoną steki tysięcy złotych. Walają się odpustowej urody sztuczne bukiety i świerkowe gałązki z hektarów wyciętych młodników. W skali kraju to miliony i miliardy złotych. A może zamiast tego blichtru i puszczania z dymem napuszonego ego, tą kasę przeznaczyć na pomoc naprawdę potrzebującym ? Nie tym w niebie, ale tym na ziemi. Może wtedy te dzieciaki, kwestujące z puszkami przy wejściu na każdy większy cmentarz, nie pobrzękiwały by smutnie skarbonkami z paroma miedziakami "dla biednych". Ale nie! Przecież trzeba, taka tradycja, nie godzi się inaczej. Na 1-go listopada trza wyciągną pachnące naftaliną pelcmantle, wypucować na glanc auto i z pełnymi taszami zniczy pomykać na cmentarzyska. Potem gorzała, śledź i "akcja znicz". 
Nie chce mi się tego.
Za dwa miesiące znowu święta. Żeby nie było - kocham ten czas. Ale, jak sobie pomyślę o powtórce z rozrywki, o tym szale zakupów, o całym tym zamieszaniu, to ... to mi się już teraz odechciewa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz