Wszyscy drą łacha z Jarka, że niby tak wszyscy mu w dupę włażą, wszyscy wiadomej proweniencji oczywiście, co bym uczciwych Rodaków nie uraził uogólniając zbytnio. Nawet ten najważniejszy, przez Naród wybrany - o zgrozo! - Andrzej, który osobą swą parszywą, piękny nasz kraj splugawił. Swoją drogą, to jeszcze takiej czołobitności nie widziałem w całej historii naszej polskiej demokracji, co stawia Andrzeja na pozycji lekko-pół-poważnej.
I tak hołubią Jarka i świeccy wszelkich stanów (z właściwą oczywiście spinką w klapie), i mężowie i żony, a także duchowni czy też uduchowieni przez jedną jedyną prawdę, że "nikt ich nie przekona, że biała jest białe, a czarne jest czarne".
Jarek nabiera cech niemalże boskich. I wcale nie przesadzam. W trzech osobach się objawia maluczkim. Raz, jako Prezes. Drugi raz, jako Prezydent Jarosław pod postacią Andrzeja, który jak widać zapomniał, że jest bezpartyjny (!) i swoje jestestwo i urząd pełniony oddał uniżenie Jarosławowi, jako hołd lenny i poddańczy. Trzeci raz, jako Premier Jarosław pod postacią Beaty, która nawet nie stara się ukryć, że cielesność swą i tak mało atrakcyjną, oddaje panu swemu jedynemu.
I tak nam się Jarek w trzech osobach jawi i z miną kpiąco-nienawidzącą spogląda zza pleców niby wyższych od siebie, a jednak do pięt mu niedorastających. Zawżdy to prawda nie od dziś znana, że sterować z tylnego siedzenia jest znacznie fajniej, niż oficjalnie kręcić ciężką kierownicą małymi rączkami i deptać oporne pedały (nie mylić z pederastami, ... chociaż ...).
Ehh, tak to się porobiło, że jedynie wzdychać się chce i rozglądać się już warto za kremami na cerę naczynkową, bo czerwienić się nam będzie nie raz, i nie dwa, a czym dalej w las, tym więcej drzew.
A tymczasem we wszechświecie i okolicach.
- W nocy z piątku na dzisiaj we Francji terroryści z Państwa Islamskiego przeprowadzili serię zamachów, w którym zginęło 128 osób, a 99 kolejnych jest w stanie krytycznym ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz