FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

niedziela, 7 sierpnia 2016

Do ostatniego ziarnka piasku

No i po.
Piątek. Wschód słońca był bardzo malowniczy. Pięknie dzień się obudził. Niesamowicie, w tej ciszy poranka, zrobiło mi się smutno. Pojawiło się pytanie dlaczego dopiero ostatniego dnia przyszedłem na plażę o tej porze. Gdybym był sam (a byłem z Wiktorią) nie wiem, jak bym się wyrwał z tego piachu,  z tego stanu duszy. 
Potem było już gorzej. Mimo, że słońce tak optymistycznie rozpoczęło dzień, deszcz nie pozwolił o sobie zapomnieć. Lało cały czas, do nocy. Tak jakby niebiosa chciały nam pomóc w pakowaniu się do domu. Na zakończenie pobytu dostaliśmy w prezencie najgorszy dzień.
Sobota. Wyjazd.
Wyruszyliśmy o 7:45. Krótkie tankowanie, zakupy w Lidlu, jedna przerwa przed płatnymi bramkami na A1 w Nowej Wsi pod Toruniem. Jechało się świetnie, szybko, już o 12:30 minęliśmy północne rogatki Częstochowy, przez którą wlekliśmy się blisko godzinę, a w domu byliśmy w sumie po niespełna siedmiu godzinach "door to door". To tylko pokazuje, jak bardzo brakuje odcinka autostrady Pyrzowice-Częstochowa. Ale mimo, że tak przyhamowaliśmy po koniec, to podróż była świetna, szybka i przyjemna.
W bagażniku wciąż niewypakowane plażowe graty. Jak znajdą swoje miejsce w piwnicy na kolejny rok, to namacalna pamięć o minionych wakacjach pozostanie w półtorej tysiącu zdjęć i w piasku wczepionym w tapicerkę samochodu. Reszta pozostanie w mojej głowie, bardzo głęboko, bardzo mocno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz