Boże Narodzenie vs Xmas
To wcale nie to samo - żeby nie było nieporozumień.
Będąc świadom swojej chrześcijańskiej pośledniości i nijakości mojej religijności, z całą stanowczością sprzeciwiam się utożsamianiu tych Świąt z tym, co wokół nich się wyprawia.
Jakkolwiek człowiek tak małej wiary, jak ja, nie afiszuje się z uczuciami tak intymnymi, jak duchowe postrzeganie istnienia, tak w tym przypadku powiem to i owo.
Potrafię się wzruszać dźwiękami kolędy - to takie banalne. Potrafię chłonąć podniosłość atmosfery Pasterki o północy - z drżeniem serca i szkleniem oczu nawet. Nie obca mi wewnętrzna rozmowa z Nim o mnie, i nie tylko. I koniec końców i mnie nie jest obce oczekiwanie Bożego Narodzenia z całą jego mistyką, świętością, niesamowitością. Takie wewnętrzne celebrowanie jest mi bliskie - ale podkreślam: WEWNĘTRZNE, nie na pokaz. Boże Narodzenie to świętowanie bliskości z innymi, to czas dla najbliższych, czas wyciszenia i zadumy. To chwile radości, podniosłości i niezwykłości na poziomie kreowania świata wartości każdemu osobiście najbliższych.
Natomiast to co dzieje się wokół, ten tygodniowy lub nawet dłuższy okres chaosu związanego z przygotowywaniem się do Świąt od strony pozaduchowej, cielesnej, kosumpcyjnej jest doznaniem z gatunku najgorszych, jakie mogą spotkać mą skromną osobę. Funcjonuję w tym czasie na awaryjnie odpalonym systemie, a mimo tego i tak z maksymalnie obciążonym procesorem, co grozi wybuchem, spaleniem, katastrofą. I hate Xmas! Tak było i tym razem. I dobrze, że czas ten dogorywa. Czas wrócić do normy.
Czas spędzony z rodziną, przy wigilijnym stole, kolędowanie - to pozostaje, jako wartość nie do przecenienia. Równoważy wszystko co związane z Xmas, a co nie ma nic z Bożego Narodzenia. I niech tak będzie. Natomiast "I hate Xmas!" już odchodzi w zapomnienie, ciśnienie spada, puls wraca do normy. Na rok. Do następnego razu.
Jeszcze chwila, jeszcze dwie, a po tegorocznych Świętach pozostanie nam wspomnienie, pełna lodówka i choinka nie do końca już żywa. Więc póki co - świętujmy! Wesołych Świąt! na ich ostatnie chwile ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz