FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

niedziela, 6 września 2015

... a jutro poniedziałek

Jakoś doskwiera mi ta tytułowa myśl. Znacznie bardziej, niż zwykle ostatnimi czasy, gdy to jakoś-jakoś było. Ale już znalazłem sobie wytłumaczenie co się za tym kryje. To własnie ta leniwa niedziela tak mnie "podtruła" poniedziałkowym jadem. Za dużo miałem wolnego czasu, za dużo aby rozmyślać "o życiu". Kiedy minione niedziele wypełnione były zdarzeniami, dobrymi emocjami, ekscytującymi widokami, dźwiękami, zapachami, to nie było zbytnio czasu na zastanawianie się nad poniedziałkiem. Dzisiejsza pusta niedziela napchała mi do głowy poniedziałku. Niesmaczne to uczucie. Odbija się niezdrowo i wierci w trzewiach dziury, jak nieświeże żarcie.
Zapowiada się tydzień bez fajerwerków, ale jaki będzie naprawdę, tego nie wie nikt. Tak to już jest, że mój zawodowy tydzień, a nawet dzień, pozbawiony jest jakiegokolwiek przemyślanego planowania - wszystko idzie na żywioł, cały czas się coś goni, gasi pożary, walczy z głupotą i bezmyślnością, tłumaczy sprawy oczywiste, i w zdumieniu ogromnym klaruje dogmatyczne prawdy, które ktoś poddaje w wątpliwość. Nie ma to nic wspólnego z normalnością, z rozsądkiem, z sensem. Absurdy dnia codziennego czasami zwalają z nóg. Już dawno zarzuciłem myśli typu: "przecież to niemożliwe żeby ...". Życie uczy, że nawet najbardziej absurdalne scenariusze są możliwe, kiedy ma się wokół odpowiednich "partnerów". Cholernie to męczące; nierzadko frustrujące ... Ale cóż, każde takie doświadczenie utwardza dupę. Przez to człowiek robi się gotowy na każdą nawet najgorszą niespodziankę. I choć czasami brak gotowej odpowiedzi, to do czego wyobraźnia, która kreuje najdziwniejsze, ale co ważne, skuteczne reakcje. Survival dnia codziennego, którego Bear Grylls by się nie powstydził. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz