FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

piątek, 11 września 2015

Obóz świętych

Miałem nie komentować. Od tygodni przewala się ten temat, nie cichnie, rozrasta się. Nie chciałem się odzywać, bo powiedziano chyba już wszystko. Natomiast jednak spiszę tych kilka myśli, tak dla siebie, tak dla pamięci, tak żeby sprawdzić za czas nieokreślenie dłuższy, czy to o czym myślę się ziściło, czy miałem rację, czy nie błądziłem, czy ... świat nie zbłądził. 
To co się dzieje, jako żywo przypomina mi "Obóz świętych" Jean'a Raspail'a. Szczerze polecam wizję sprzed 40 lat, która ziszcza się na naszych oczach. Europa zalewana falami uchodźców z Syrii i pogranicza Afryki i Arabii, jest jak ponura ekranizacja powieści Raspail'a. Nie sposób przejść obojętnym wobec tego problemu. Kto bowiem nie widzi problemu, ten ... ma problem. Krótkowzroczność niektórych środowisk w Europie staje się pomału irytująca. Witanie kwiatami i brawami tzw. uchodźców (jakich uchodźców??? - ale o tym za chwilę) wygląda mi na szczeniackie "odmrażanie sobie uszu, mamie na złość". Daleki jestem od ekstremistycznych postaw, czułbym się źle gdybym sam siebie przyłapał na tym, że traktuję problem na poziomie stawiania muru przed "obcymi", bo są obcy. Natomiast całkowicie rozumiem ludzi, którzy się boją. Sam się boję. Boję się, bo jestem myślący. Nie trzeba mi stawiać kolejnych tez i dowodów przed oczy, żebym odczytał rzeczywistość. Mamy do czynienia z ekspansją obcej kultury, a właściwie cywilizacji, która zalewa Europę, jaką znamy. A strach przed obcym jest naturalny ... i usprawiedliwiony. Szczególnie gdy ów obcy nie kryje nienawiści do tego, u którego schronienia szuka. Europa natomiast w imię wartości, jakie wyznaje otwiera swe drzwi przed gościem, który nie uszanuje oferowanej mu gościny.
Zapytałem wcześniej: "jacy uchodźcy???". Dlaczego uchodźcami są młodzi mężczyźni? Dlaczego w tłumach w pociągach i na dworcach ze świecą szukać kobiet z wtulonymi w nie płaczącymi dzieciakami? Dlaczego Ci uchodźcy z hardą miną i bez jakiegokolwiek szacunku dla gospodarzy wkraczają niemalże siłą w nasze progi? Dlaczego nikogo nie zastanawia fakt, że na uchodźctwo trzeba być odpowiednio bogatym, aby nie musieć uchodzić z własnego kraju? Czyż nie jest tak, że niewielkiemu odsetkowi ludzi, którzy uciekają przed głodem i wojną, towarzyszy cała masa szukających łatwego życia (na socjalu Europy) lub co gorsza - i tego należy się bać - zadymy w sercu znienawidzonego "Zachodu"? Zbyt wiele pytań, które by można mnożyć, i które co gorsza ... często są retoryczne. 
Ta współczesna hidżra, którą obserwujemy jest zdobywaniem nowej przestrzeni życiowej dla obcej nam cywilizacji. Można by przejść do porządku dziennego nad tym zjawiskiem, bo przecież Europa nie od dziś boryka się z wymieraniem własnej populacji i bez napływu obcych nie ma szans na utrzymanie się przy życiu. Problemem jest jednak skala i natężenie zjawiska napływania tzw "uchodźców", którzy w żaden sposób nie zamierzają się asymilować z europejczykami. Więcej, przybysze jawnie okazują niechęć swoim nowy sąsiadom, a idąc ze literami swych świętych ksiąg, mają więc obowiązek nienawidzić i zwalczać "niewiernych". Europa nie powinna mieć złudzeń. Hidżra, którą obserwujemy ma na celu nie ucieczkę przed własną złą ziemią, tylko zdobycie nowej i wyeliminowanie konkurencji.
Czy islam jest zły? Podobno nie ... Osobiście nie trafia mi swoiste rozumienie islamu, jako religii miłości i złotych wartości. Być może są i święci po stronie islamu, ale nie potrafię żadnego wymienić. Wszyscy widzimy czym jest na prawdę. To prawda, że w wiekach średnich chrześcijanie też z imieniem swego boga na ustach zaprowadzali krwawy ład na świecie. Tyle, że teraz, we współczesnych nam czasach mamy do czynienia z cywilizacją rodem ze średniowiecza, która wykorzystuje dzisiejsze, współczesne narzędzia do siania terroru i rozkładu ładu społecznego w krajach, które podbija. Europa nie chce, nie może, nie powinna, bo to niemoralne i złe, przyjąć kultury przybyszy.  Ale nikt się temu nie przeciwstawia. Nieliczni jedynie podnoszą głos sprzeciwu i pomijając polityczną poprawność nie boją się mówić, co myślą.
Tony jadu, które wylewają się z netu, to w większej mierze strach i bezradność targające ludźmi. To takie kozaczenie, które ma przestraszyć przeciwnika. Nic to jednak nie daje. Nie trzeba być faszysta i ekstremistą, żeby przyklasnąć sprzeciwowi wobec tego, co się dzieje.
Dlatego wcale mnie nie dziwi to, co codziennie czytam i oglądam. Sam pełen jestem obaw.
Jeszcze nie złości, ale już irytacji mi nie brak. Irytacji, że rządy europejskich krajów nie są w stanie podjąć żadnych działań, aby problem zdusić z zarodku. Za przykład niech będą im kraje bogatej Arabii, które zamknęły granice dla w końcu bratnich im rzeszom uchodźców. Coś w tym być musi, że nie są skłonni wpuścić do siebie tych tysięcy ludzi ... Ale Europa, ze swym zgnuśniałym umysłem, już dawno zatraciła zdrowy rozsądek ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz