FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

niedziela, 9 września 2018

To dopiero weekend!

Po tym weekendzie, to przydałby się urlop, żeby odpocząć 😜
Sobota była iście "epicka", jakby to młodzież ery współczesnej się wyraziła. Wstałem wcześnie dość, że z budzikiem, to mało istotne. Planowo, jak by nie było. Przygotowany na kolejną weekendową wycieczkę sam na sam z sobą. Kółka naplumpane dzień wcześniej,  toteż szybko się zebrałem i w drogę! Kierunek północny-wschód tym razem.
Pogoda sprzyjała, było jesiennie chłodno o tej porze, więc niecałą godzinę zajęło mi przejechanie 20 km, z małym haczykiem, do Świerklańca. Albowiem tematem przewodnim dzisiejszej wyprawy był własnie świerklaniecki park. Tak już sobie wymyśliłem, że mimo iż moje pedałowanie ma być przede wszystkim treningiem dla zdrowia duszy i ciała, to jednak jakaś myśl przewodnia zawsze prowadzi mnie tu i tam. Tak było w przypadku Rept, tak było z pałacem w Pławniowicach, tak było z toszeckim zamkiem, tak było i wczoraj, gdy pomknąłem do Świerklańca. Ciekawiej się jedzie, i łatwiej też, gdy oprócz połykania kilometrów, jest konkretny punkt na mapie do osiągnięcia. No i najlepiej, żeby było tam... ładnie 😀.
Park w Świerklańcu o godzinie 8 rano, jak można było się spodziewać, był puściuteńki. Tak lubię! No może ze trzy osoby spotkałem, które podobnie do mnie spędzały sportowo ten poranek. Jakieś pół godziny pokręciłem się, porobiłem kilka fotek, złapałem oddech i pojechałem dalej. Zgodnie z założeniem wzdłuż brzegów jeziora świerklanieckiego, w kierunku zapory Kozłowa Góra, a potem dalej w kierunku Oss i Niezdary. Po drodze zbaczałem do bunkrów z czasów kiedy to właśnie tam była granica polsko-niemiecka. 
W Niezdarach drogą nr 78 na zachód, aby po niewielkim kawałku skręcić z głównej drogi w kierunku Nowego Chechła. Ale zmieniłem pany, bo zaczął kropić deszcz. Toteż dalej drogą 78 wróciłem do Świerklańca. A stamtąd przez Orzech, Radzionków, Suchą Górę wróciłem do domu. Taki powrót nieco się kłócił z moją generalną niechęcią powracania tymi samymi drogami, ale cóż, pogoda psuła się coraz bardziej. Na koniec, już w Rokitnicy, zlał mnie deszcz. Ale to nic! I tak było zajebiście! 😀
Jeszcze przed południem wywieźliśmy dzieciaki do babci, żeby po niezbędnych zakupach, pojechać z Najlepszą z Żon do Tarnowskich Gór na tegoroczne Gwarki. Wypogodziło się znamienicie, toteż w iście letniej scenografii spędziliśmy czas. Byłem pod wielkim wrażeniem z jakim rozmachem Tarnowskie Góry obchodzą swoje święto. Po prostu ... wielkie WOW!  Mnóstwo ludzi, tłumy na ulicach, niezliczone stoiska z jedzeniem, pierdołami i Bóg wie jeszcze z czym. Na rynku główna scena, do tego dwie kolejne na innych placach. Karuzele i inne atrakcje dla małych i dużych. Całe centrum oddane i zagospodarowane dla świętowania. Wielkie brawa za to, jak to wszystko było zorganizowane przez w sumie przecież niewielkie miasto. Brawo!
Prosto z Tarnowskich Gór pojechaliśmy po dzieciaki. Ale to nie koniec jeszcze soboty. Albowiem razem z Pierworodną pojechaliśmy ... do Tarnowskich Gór. Ciąg dalszy Gwarków - wieczorny koncert Sylwii Grzeszczak. Mimo iż nazwisko to mnie nie przyciągało niczym, to muszę przyznać, że było warto dopchać się do rynku. Tak, dopchać się, bo wejście na rynek już było osiągnięciem. Tak samo, jak zaparkowanie samochodu. Nie przesadzę, nie wyolbrzymiam, gdy powiem, że ponad pół godziny krążyliśmy za kawałkiem asfaltu do zaparkowania. W Tarnowskich Górach było chyba pół Śląska w ten wieczór.
Do domu zjechaliśmy grubo po godz. 22.
A niedziela? Nie ruszyłem dzisiaj dupy z domu. To nie znaczy, że nie wstałem z wyra i gniłem cały dzień. To był dzień grzebania się w papierach. Nienawidzę tego, ale czasami trzeba. Uff  ... Mózg mam zryty, jak po najgorszej dniówce.
I tyle. Jutro poniedziałek. A w poniedziałek trzeba walczyć. Mimo iż jutrzejszy będzie nieco inny, niż zwykle.

Tymczasem we wszechświecie i okolicy.
- wczoraj tankowałem ON po 5,04 PLN/L.
- w balonie od tygodnia bulkają śliwki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz