FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

środa, 7 listopada 2018

Zwarcie

Jak pie****, to bezpieczniki latały po całym pokoju, a jeden nawet do kuchni doleciał. Zwarcie na głównej magistrali. Wszędzie migają pomarańczowe światła, w głowę się wwierca modulowane wycie syren, w nosie świdruje swąd spalonej izolacji. Moduł bezpieczeństwa został odcięty.
Taki dzień. Mam wrażenie, że jakby banda kiboli Legii otoczyła mnie na Łazienkowskiej, to nie byłbym bardziej osaczony, jak przez tych Dwoje. Dwa drapieżniki, które atakują stadnie. Są zdolni. Na wszelakie sposoby. Zupełnie różne. Ona, swą bezrefleksyjną postawą do wszystkiego. Swym olewaniem, niechlujstwem i brakiem nawet śladowego poczucia obowiązku. A wszystko doprawione brakiem szacunku na poziomie mistrzowskim. A On inaczej. W Jego przypadku siłą rażenia jest nieposkromiona energia, ruchliwość, brak wyciszenia choć na kwadrans. Do tego magiczne "zaraz", lub etniczne, genetycznie uwarunkowane w tym stadku, zwykłe nieposłuszeństwo. Mieszanka tych dwóch toksyn jest, jak broń masowego rażenia. Jak najbardziej skuteczna trucizna, na którą nie ma antidotum.
A może jest?
Tak się zastanawiam, czy aby nie zasięgnąć rady farmaceuty. Może jest jakaś skuteczna chemia na mą przypadłość. Taka bez recepty. Na razie. Albowiem nie jestem jeszcze dość zdesperowany, aby udać się do specjalisty po jakieś lepsze cukierki.😀
Wygląda na to, że raz na jakiś czas musi być taki dzień, kiedy wywala bezpieczniki. Ale wcale mi się to nie podoba. Wcale, a wcale... Jednak dobrze, że są. Jakkolwiek to bolesne doznanie, to lepiej żeby para poszła w gwizdek, niż miałbym paść na serce, albo dostać jakiegoś wylewu. Starzeję się. Zdecydowanie tak. A to sprawia, że coraz częściej mam zwarcie. 

Pogodynka.
Chłodny poranek. W dzień temperatura 18-19 st.C, przy akompaniamencie słońca na błękitnym niebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz