Dobiega końca piąty tydzień mojej diety, a drugi - jej zakańczania. Jeszcze jutro i koniec. Potem przechodzimy do fazy "zdrowego odżywiania". Zaczynamy jeść wszystko, ale mądrze i z umiarem. Takie są założenia. Ciekawe tylko, jak długo będę im wierny :)))) Cóż, wiem że i tak będzie, jak to drzewiej bywało, że z czasem wszystkie te moje postanawienia żywieniowe biorą w łeb. Tak to już ze mną jest i inaczej nie będzie i tym razem.
Po tych pięciu tygodniach waga pokazuje o 8 kg mniej niż na początku. Wynik godny. Szczególnie, że niezbyt się spinałem na wynik i przyjąłbym taki rezultat w ciemno, gdyby mi go ktoś obiecał na starcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz