FOTOGRAFIA

FOTOGRAFIA
" Mój magiczny FOTO świat" - Zapraszam do oglądania świata subiektywnym okiem mojego obiektywu ...

sobota, 26 stycznia 2013

Reset, reset, reset ... !

Knefel resetu mi się zacina ! Serwis na gwałt potrzebny ! :)))
Co jest !? Sobota, a ja na niewłaściwych torach. Cały dzień mnie męczą myśli. W końcu weekend, a ja wciąż analizuję, planuję, porządkuję, rozważam, zakładam, oceniam, opisuję, przypisuję ... I nie są to myśli prywatne, lecz te zza szlabanu z czerwonymi lampkami. 

Ale co tam. Dziecko poszło spać, Najlepsza z Żon pławi się w wannie. Jutro w planie rodzinne moczenie w chlorze. Z tego powodu niedzielny obiad już prawie wyrychtowany. Rosół pyka leniwie, padlina uduszona i jutro ino zouza trza dokończyć. Kluski ukulane, kapusta jest, ino jeszcze nudle uwarzyć i bydzie fertich. Nie wiadomo, jak długo będziemy się moczyć, więc lepiej mieć obiadek gotowy.

Sobota wielce leniwa. Nawet Beniucha nie ma klatki wyczyszczonej (wstyd!). Mieszkanie też niewysprzątane na niedzielę. Jedynie kuchnia jako-tako broni honoru. Mając jednak na uwadze, że przez cały tydzień, z powodu bytności babci M., trzymaliśmy fason, to niech na weekend będzie ... swojsko :)) 
A tak na poważnie, trochę szkoda, że wolne dni, ten tak oczekiwany weekend, zamiast umalować go świątecznie, spędzamy je naprzemiannie bądź zarabiając się w sprzątaniu, bądź celebrując nieróbstwo w czystej postaci. A gdzie inne życie ? Gdzie kontra dla tygodnia pracy ? Już nawet nie chodzi o fantazję, tylko o proste odcięcie się od codzienności, nawet w najmniej wyrafinowanej postaci. Zrobienie czegoś innego, fajnego, czegoś co od poniedziałku do piątku nie może mieć miejsca z powodu powszedności tych dni. Małe święto. Nagroda. Podarek. Niespodzianka. Obietnica uśmiechu. Oczekiwanie na coś. 
Niby to takie proste. Tylko dlaczego jakoś to nie wychodzi ? Czyżby codzienność, aż tak mocno trzymała nas za gardło ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz