Przeczytałem ostatnio rewelacyjną książkę. Wywiad rzeka z Markiem Raczkowskim, rysownikiem, człowiekiem nietuzinkowym. Fantastyczna lektura podnosząca poziom serotoniny we krwi. Gdyby więcej takich ludzi chodziło po świecie, to te nasze miejsce w kosmosie byłoby lepsze.
To o czym opowiada Raczkowski, to kompendium wiedzy o tym, jak żyć w zgodzie ze sobą, jak przyjaźnić się ze swymi słabościami, jak nie dać się życiowej zawierusze.
Bez fałszywego wstydu mówi o swoich życiowych błędach i krętych uliczkach, którymi chodził. Opowiada o tym, jak żyć między ludźmi, którzy nie do końca pasują do naszego świata, jak nie dać się im zeżreć.
Bez kokietującej skromności mówi o tym kim jest i że cieszy go to ... kim jest. Człowiek do cna zadowolony z życia i pogodzony z nim, ze sobą, ze wszystkimi.
Taki chciałbym być.

Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń